PUNKT WIDZENIA EVERETTA
Najgorszym sposobem na rozpoczęcie soboty był widok byłej dziewczyny we własnym salonie.
Myślałem, że śpię albo śnię na jawie – nie byłem pewien, co było gorsze. Zamrugałem kilka razy, posuwając się nawet do przetarcia oczu dłońmi w nadziei, że zniknie, ale tak się nie stało; wciąż siedziała na naszej kanapie.
– Nie jestem zjawą – przeciągnęła po minucie ciszy. – Możesz prz






