PUNKT WIDZENIA AMARY
Dawno nie odwiedzałam grobu matki.
Niektóre dni były łatwiejsze, ale w innych czułam przytłaczające poczucie straty na myśl, że jej tu nie ma. Od jej śmierci wydarzyło się tak wiele, że trzymało mnie to z dala od niej, a to tylko potęgowało ukłucie poczucia winy.
– Wiem, że minęło trochę czasu – zaczęłam powoli. – Mam teraz córeczkę i dałam jej imię po tobie. Jest taka idealna






