Z PUNKTU WIDZENIA CYRUSA
Gdy tylko zobaczyłem strażnika przed moim biurem, wiedziałem, że coś jest nie tak. Nie dałem mu nawet szansy na to, by się odezwał, i wybiegłem na zewnątrz.
Kiedy zobaczyłem Everetta zbiegającego w panice po schodach, zrozumiałem, że cokolwiek to było, musiało być poważne. Nie było powodu, dla którego obaj zostalibyśmy wezwani, chyba że chodziło o sprawę wielkiej wagi, i m






