Z PUNKTU WIDZENIA AMARY
Siedziałam z telefonem w ręku, wpatrując się w pusty ekran i czekając na połączenie.
Zadzwoniłam wczoraj w nocy do taty i powiedziałam mu o książkach, których będę potrzebować. Był zdezorientowany tą prośbą, ale nie zadawał zbyt wielu pytań i zapewnił mnie, że dostarczy mi je w ciągu najbliższych dwunastu godzin.
Minęło już ponad czternaście, a on nadal się nie odezwał.
Nie






