Julie
Cassian spojrzał na mnie z niedowierzaniem. Nie potrafił pojąć, o co go poprosiłam, a jednak tam byłam, mając poczucie, że jeśli nie zrobię tego, czego pragnęłam od tak dawna, po prostu umrę.
Jego jabłko Adama podskoczyło, gdy patrzył, jak zsuwam się z kuchennej wyspy i padam na kolana. Nie przerywałam kontaktu wzrokowego, klękając między jego nogami, a on nie potrafił oderwać ode mnie spojr






