Oczy Veroniki rozszerzyły się na jego widok. Nie powiedziała nic.
Coza natomiast uśmiechnął się na widok tego, co miał przed sobą. Veronica stała z nożem obok królowej.
„Proszę, proszę, mogłaś mi powiedzieć, że zaplanowałaś zrealizowanie swojej misji właśnie dzisiaj”. Uśmiech zniknął z jego twarzy i posłał jej gniewne spojrzenie. „Nie zawracałbym sobie głowy atakowaniem!”
„Tak jak ci już mówiłam,






