NIE ZAPOMINAJ
Daphne wciąż się go trzymała i podążała za nim, gdy wyszli z dworu królewskiego, aż dotarł do swoich komnat i wszedł do środka.
Będąc z nią sam na sam, zamknął drzwi. Odwrócił się i stanął z nią twarzą w twarz, bardziej onieśmielający niż kiedykolwiek.
– Dziękuję bardzo z- – zaczęła.
– Do stołu. Nie kładź się na nim. Po prostu odwróć się tyłem – nakazał oschłym głosem, a wyraz jego t






