Devon
Siedziałem w fotelu przy oknie, częściowo skryty w cieniach, czekając, aż Joe skończy brać prysznic. Maść ciążyła mi w kieszeni, ale nie tylko z tego powodu tu byłem.
Kiedy Joe w końcu się wyłonił, z ręcznikiem owiniętym wokół bioder i kłębami pary unoszącymi się za nim, o mało nie wyskoczył ze skóry na mój widok.
— Jezu Chryste! — wrzasnął, chwytając się za klatkę piersiową. — Próbujesz prz






