Evelyn
– To niesamowite – wyszeptałam, bojąc się, że zbyt głośne mówienie mogłoby w jakiś sposób złamać czar tej świętej przestrzeni. – Jak to w ogóle możliwe? Byłam w tym gabinecie dziesiątki razy.
Lydia uśmiechnęła się, a zmarszczki wokół jej oczu się pogłębiły. – Isabel była genialna ponad miarę. Cały ten pokój opiera się na obrotowym mechanizmie, który sama zaprojektowała. – Wskazała na ścianę






