Cillian przestał przeklinać, gdy zobaczył wchodzącego Masona. – Ty bękarcie, jeszcze masz czelność mnie odwiedzać!
Mason nonszalancko przysunął krzesło i usiadł, rozglądając się po pomieszczeniu. – Tato, to miejsce, w którym przebywasz, ma całkiem przyjemne otoczenie. Tylko twój temperament jest wybuchowy jak zawsze!
Cillian szarpał się z całych sił, ale to było bezużyteczne, więc ryknął: – Ty bęk






