Herman spojrzał w dół na bezwładne ciało Eriki, jej szeroko otwarte oczy zastygłe w śmierci. Furia go ogarnęła, odkopnął krzesło za sobą i wszedł prosto na drogę Andrew.
"Odsuń się, albo podzielisz ich los," ostrzegł Andrew niskim głosem.
Herman oburzył się tym znieważeniem. "Ty arogancki smarkaczu, jak śmiesz mnie lekceważyć!"
Warknął: "Czy ty w ogóle wiesz, kim jestem? Jestem starszym w Szkarłat






