Nagle telefon ześlizgnął się po podłodze i zatrzymał tuż przed nim. Ekran się podświetlił, wyświetlając czyjąś twarz.
Gdyby była tam Aspen, lojalna służąca Andrew, z pewnością by warknęła: "Jak śmiesz! Kto dał ci prawo do robienia zdjęć tak obłędnie przystojnej twarzy mojego pana?"
I faktycznie, na zdjęciu na ekranie był Andrew.
Mężczyzna podniósł telefon i zapytał niskim, chropowatym głosem: "Żyw






