Hank rzekł: "Dobra, prowadź. Nie chcę marnować słów na nic innego. Szczerze mówiąc, nikt z was nie ma kwalifikacji, by wiedzieć resztę."
Po tych słowach ruszył przodem z niesłychaną arogancją.
Mijając Andrzeja, obdarzył go lodowatym spojrzeniem. Miało ono dać Andrzejowi do zrozumienia, że od teraz będzie go obserwował.
Andrzej zachował całkowity spokój. W końcu Hank był tylko żółtodziobem, który w






