Andrzej był wściekły.
Tej nocy nikt w Serenity Villa nie spał. Właściwie, wielu z czołowych działaczy Izby Handlowej Gabo Creek natychmiast się tu zjawiło.
Laurena zorganizowała już dla nich poczekalnię w salonie gościnnym na niższym poziomie willi. Jeden po drugim siadali sztywno, jak na szpilkach.
Zamach na życie Andrzeja? Dla nich to było jak koniec świata.
Ktoś z izby odezwał się niepewnie: "P






