Józef zacisnął zęby. Gwałtownie kurcząca się wytrzymałość sprawiała, że jego twarz płonęła czerwienią. Zmusił się jednak, by wytrzymać, nie chcąc, by inni widzieli, że jest tylko pozorami, bez treści.
Zachary, bez cienia emocji na twarzy, zrobił krok naprzód i wymierzył ostry kopniak w gardło Józefa.
Józef zadrwił i opuścił dłoń, gotów skręcić kostkę Zachary'ego w odwecie. Nie wiedział, że ruch Za






