Wyraz twarzy Adama był ponury, gdy skinął głową. Potem zwrócił się do Andrzeja i powiedział: "Ty smarkaczu, ten twój cios otwartą dłonią był okrutny! No dalej, zróbmy jeszcze jedną rundę."
Zmienił postawę, pięści płonęły, gdy wyprowadził serię fantomowych uderzeń prosto w Andrzeja.
Mateusz warknął: "Ty mały bękarcie, to jeden z dwóch starszych założycieli rodu Yeagerów! Jest pełnoprawnym świętym s






