"Ten mały bękart musi zginąć!" – wybuchnął w końcu Maurice, nie mogąc dłużej powstrzymać wściekłości, i zerwał się na równe nogi z piorunującym rykiem.
Uderzył dłonią w blat z taką siłą, że wrzące fale energii wybuchły na zewnątrz, odrzucając dwóch agentów Dywizji Cieni do tyłu, a z ich ust trysnęła krew.
Biurko przed nim rozpadło się na kawałki.
Wargi Scarlett poruszyły się, a jej twarz zbladła.






