Na lotnisku w Blumedale Shiloh nagle zatrzymała się w miejscu. – Joe, chyba jednak nie polecę z tobą do Goldridge!
Joe, ciągnąc ich bagaże, spojrzał na nią zaskoczony. – Czy już tego nie ustaliliśmy? Jedziemy do Goldridge na wakacje, zabieram cię tam, żebyśmy przez kilka dni dobrze się bawili. Ostatnio padał u nas śnieg, prawda?
– Tam śnieg jest jeszcze gęstszy i daje więcej radości. Chodź, samolo






