Rodzina Driscollów, potęga z wiekową tradycją, stała na skraju zagłady, i to tutaj, na terenie własnej posiadłości.
"Walczyć dalej!" Maurice zaryczał wściekle i ponownie rzucił się naprzód, a jego serce płonęło gniewem.
Dwaj pozostali przy życiu starsi wzięli się w garść, wiedząc, że to nie czas na żałobę. Rodzina znalazła się na krawędzi życia i śmierci, stając w obliczu przeciwnika silniejszego






