Skóra na głowie Barnaby'ego ścierpła, gdy spojrzał z wściekłością na Dantego i resztę, pragnąc zlać ich do nieprzytomności. Ci głupcy nie mieli pojęcia, jak przerażający był w rzeczywistości człowiek stojący przed nimi.
Warknął: "Zamknijcie się i zejdźcie mi z oczu! Nie ważcie się odezwać ani słowem!"
Dobry Boże! Dziedzic królewskiej linii krwi Lloydów wciąż żył. Gdyby ta wieść dotarła do Chetvine






