Odwróciłam się do matki i szturchnęłam nosem przesuwne szklane drzwi prowadzące na podwórko. Pośpieszyła do drzwi i je otworzyła, a ja wyszłam. Opuściłam pokój pełen chaosu, który sama zasiałam, i pozwoliłam im trzem dojść do porozumienia. „Mamo” – zawołałam, a ona szybko poszła za mną.
„Nix… Czy musiałaś to robić?” Wyszła i szła obok mnie.
„Musiałam” – odpowiedziałam szczerze. „Za bardzo nadużyła






