"Nasz czas się skończył, kochanie, ale jestem tak wdzięczny, że tu przyjechałem." Mój tata pocałował ją jeszcze raz, zanim wstał. "Muszę lecieć." Zrobił krok w stronę drzwi, a moja mama podskoczyła i owinęła się wokół niego.
"Nie gniewaj się." Jej słowa były ciche, prawie dziecinne, w swoim strachu.
"Nie gniewam się, skarbie. Mamy cztery lata czekania. Już czekałem siedemnaście, a to będzie łatwie






