"Mamo, naprawdę nie musiałaś mi pomagać." Spojrzałam na nią, a ona się zaśmiała.
"Naprawdę myślałaś, że pozwolę ci się wprowadzić do akademika bez mojej pomocy?" Moja mama wnosiła karton po schodach.
"No wiesz, trochę tak…" Roześmiałam się, otwierając pokój. Upuściłam karton, który trzymałam, i odwróciłam się do niej. "To tylko na chwilę. To nie tak, że już mnie nie zobaczysz."
Moja mama postawi






