Odskoczyłam gwałtownie, a on podniósł ręce. "Przepraszam. Co mówiłaś?"
"Podstawowy plan żywieniowy został usunięty dziesięć lat temu." Powtórzyłam. "Dlaczego jesteś zmieszany? Przecież tu pracujesz."
"Właściwie to nie. Jestem tu wolontariuszem. Jak mówiłem, to moje hobby i lubię takie rzeczy. I nie muszę się martwić o watahę ani nikogo poza radą." Wyrzucił te słowa tak beztrosko, że aż się skrzy






