Kolejne tygodnie minęły w mgnieniu oka. Zajęcia, treningi i rozmowy z każdym – byłam szalenie zajęta. Przez większość nocy odrabiałam lekcje, szybko jadłam obiad i wczołgiwałam się do łóżka. Rozmowy między mną a Rowanem stały się cotygodniowym wydarzeniem. Zazwyczaj w dzień zajęć rozmawialiśmy o tym, co dzieje się w watahach.
Opowiadał mi o niepokojach. Coraz więcej watah było atakowanych z jakieg






