Wysiedliśmy z windy i ruszyliśmy w stronę recepcji. Dziewczyny uznały, że nie mogę sama schodzić na dół, a skoro już tu jesteśmy, po tym całym gównie rozmowy, możemy iść coś zjeść.
– Jora. – Uśmiechnęłam się i lekko pomachałam. – Co słychać u twojej rodziny?
Uśmiechnął się szeroko i wyciągnął kartkę, podając mi ją. – To od bliźniaków. Chcieli ci osobiście podziękować za prezent urodzinowy.
Uśmi






