Wpadłam do mieszkania około dziesiątej, kompletnie wyczerpana, ale miałam coś, co musiałam jeszcze zrobić. Wzięłam prysznic, zjadłam coś, a potem wtuliłam się w fotel. Z drżącą determinacją wyłączyłam się i zaczęłam podążać ścieżką, którą chodziłam miesiące temu. Wróciłam do pierwszego dnia, kiedy babcia prowadziła mnie przez proces odnajdywania mojej mocy, ale tym razem szukałam czegoś innego.
Mo






