Przebiegłam przez miasto. Moje pole widzenia zawęziło się do tego, co miałam tuż przed sobą. Ludzie wołali, ale ich ignorowałam. Nix i Megan stały przy barierce. Nix wycofała się na tyle, żebym mogła przejąć kontrolę. Ale one tkwiły na skraju mojego umysłu, z nastroszonymi karkami i obnażonymi zębami.
Lynn jest nasza. To my ją tu sprowadziłyśmy. Nix warknęła, a ja przytaknęłam.
Jak śmieli jej to z






