Spojrzałam za siebie na Brandona i bezgłośnie wymówiłam przepraszam. Nie żałowałam, ale potrzebowałam, żeby tak myślał. Potem odwróciłam Lynn z powrotem w stronę mojego domu i wprowadziłam ją do środka. Ruszyłyśmy prosto do mojej sypialni, ale zamarłam. Cholerne drzwi.
– Toya?
– Tak? – Podeszła do nas z tyłu.
– Zaprowadź Lynn do mojego pokoju. Muszę porozmawiać z mamą o jedzeniu. – Zobaczyła wyraz






