Skupiłam w sobie moc i z impetem wbiłam ją w Lynn. Wygięła się w łuk nad łóżkiem i wrzasnęła. Wendy i Toya wbiegły, a ja usłyszałam ciche skomlenie Carly. Wyjaśnię jej to później, ale w tej chwili cała moja uwaga skupiona była na kobiecie, która powoli umierała na moim łóżku.
– Amy, co ty do cholery robisz? – Wendy podbiegła do mnie.
– Amy, przestań. – Toya pobiegła z powrotem z domku, ale pokręci






