"No i co?" Babcia naciskała, widząc, że skończyłam rozmyślać.
"Nie, nie uważam ich za obowiązek. Mówię obowiązek, bo jestem honorowo zobowiązana do pomocy, ale nawet gdybym nie była, to bym to zrobiła. Są połączeni z moimi wilkami. Ze mną. Nie odwróciłabym się od nich."
Skinęła głową. "Dobrze." Wskazała ustami na posąg. "Wiem, że twój strach przemawia. I to w porządku, tylko nie pozwól mu namówić






