– Dokąd jedziesz? – zaśmiałam się, gdy ominęła kolejny samochód.
– Do galerii. – Znowu skręciła, a ja uderzyłam o drzwi, co znowu mnie rozśmieszyło.
– Po co do galerii?
– Bo mam pewien pomysł. – Wjechała na parking i zaparkowała.
– Jaki? – Rozejrzałam się zdezorientowana. – Mamo, naprawdę nie mam tu za dużo czasu. – Sprawdziłam zegarek. – Muszę nakarmić dziecko. – Zamilkłam na chwilę. – Dziwnie to






