Wszyscy zamarli. Rozejrzałam się i wszyscy, nawet moja matka, mieli otwarte usta. "No więc." Wyszeptała, podchodząc.
Spojrzeliśmy z powrotem na Carly, która zamrugała, i znów jej jasne, brązowe oczy wpatrywały się w nas. Przyklęknęłam do jej poziomu. "Czy to się często zdarza?"
"Bogini?" Jej głos znów był radosny. Wzruszyła ramionami. "Tata powiedział, że przychodzi, kiedy ma do przekazania wiadom






