Kilka dni później…
Przechadzałam się po korytarzach domu watahy, uśmiechając się pod maską. Było tu tak krzykliwie, jak sobie wyobrażałam. Kolory – biel i krem. Kto wybiera takie barwy na uroczystość połączenia w pary? Prychnęłam, gdy Meg, najlepsza przyjaciółka Shannon, wybiegła z płaczem z jednego z pokoi.
– Nienawidzę jej, kurwa. – Krzyknęła, uciekając.
– Wygląda na prawdziwy skarb. – Mroczny s






