W pokoju panowała cisza, przerywana jedynie tykaniem zegara. Poczułam szarpnięcie w piersi, ciągnące mnie na zewnątrz, do domu stada. Pierwsze było delikatniejsze, ale to sprawiło, że gwałtownie wciągnęłam powietrze. Musiałam tam zejść. Natychmiast.
Wtedy zadzwonił minutnik, strasząc nas oboje i sprawiając, że podskoczyliśmy. – Co to znaczy, że wezwałam błyskawice? – Mój mózg nie potrafił objąć t






