– Tak. Będzie żył, ale stracił bardzo dużo krwi – powiedziała uzdrowicielka. Była starą kobietą, wyglądała na wczesną osiemdziesiątkę. Mówiła bardzo powoli. – Zatrzymałam krwawienie mocą uzdrawiania, nie musi się pani martwić, moja królowo – rzekła.
– Dziękuję, Mishelle – powiedziała z wdzięcznością Rania do starej uzdrowicielki.
– Przygotuję dla niego miksturę, moja królowo. – Uzdrowicielka przep






