– Źle się czujesz? – zapytał Maximus, gładząc lekko policzki Ranii; od kiedy przybyli do pałacu Barlukan, niewiele mówiła.
Maximus zamierzał zmienić nazwę tego miejsca, ale nie miał jeszcze czasu, by zastanowić się nad tą właściwą.
– Nie, wszystko w porządku – odparła Rania. – Chcę rozejrzeć się po pałacu. Poproszę Eli, żeby poszła ze mną.
– Jesteś pewna? – Maximus ponownie pocałował ją w czoło. T






