– Och, Lucianie... – Rania poczuła ogromne współczucie dla wojownika. Nie chciała nawet sobie wyobrażać, jak zdruzgotany musiał być, wiedząc, że jego matce się nie udało i co mogło ją spotkać. – Bardzo mi przykro.
Lucian potrząsnął głową. – Niepotrzebnie, moja królowo. Wszystko ze mną w porządku. – Przetarł szorstko twarz i odzyskał swój spokojny wyraz, ale Rania była pewna, że wewnątrz niego szal






