Rania wiedziała, że Maximus potrafi być przerażający, delikatnie mówiąc; nawet ludzie w pałacu wciąż nie byli przyzwyczajeni do jego silnej obecności, mimo że żyli wokół króla przez tyle lat.
Jednak strach, który Rania wyczuwała od tych ludzi, był inny. Wydawał się mroczniejszy i okropny, jakby kładli swoje życie na szali, będąc w obecności króla.
– Nie patrz na nich – powiedział Eiten cichym głos






