174(2)
"Naprawdę tak myślisz?"
Chloe kiwa głową. "Dobrze. Zatem dekoracje, prezent i jego ulubione wino. To wszystko, czego nam trzeba, prawda? Och, prawie zapomniałam o jedzeniu."
"To ja jestem jego jedzeniem."
Chloe uderza się dłonią w czoło. "Nie, głuptasie, mam na myśli prawdziwe jedzenie."
Wybucham śmiechem.
"Tak, poproszę jego kucharza, żeby przygotował jego ulubiony posiłek. Ale pomogę mu,






