181(2)
Jego wargi wykrzywiają się w złośliwym uśmiechu. — Ostrzegałem cię, żebyś trzymał się z dala od mojej rodziny. Załatwiłem zakaz zbliżania się i w ogóle.
Kiwam powoli głową, udając zamyślenie. — Owszem. Załatwiłeś zakaz, który zabrania mi widywać się ze Sloane. Nie z tobą. — Posyłam mu kpiący uśmieszek. — Więc jeśli się mnie boisz, możesz chcieć wnieść o kolejny.
Uścisk Richarda na broni zac






