POV Cyprian
Dziedziniec tętnił życiem przy akompaniamencie ostrego klikania piłeczki pingpongowej odbijającej się między nami; dźwięk ten mieszał się z odległym szumem ogrodów Królewskiej Twierdzy.
Stół do tenisa lśnił w cieniu wysokich drzew, a światło słoneczne przesączające się przez liście kładło się na ziemi w niespokojne wzory.
Ryker szczerzył się szeroko, z na wpół wyciągniętą ze spodni kos






