– Chciałeś wykorzystać moją Seraphinę, prawda? Zabraliście mi ją. Moją niewinną partnerkę, kurwa, ona była w ciąży! – warknął Kyson, po czym złapał Graysona za nogę i szarpnięciem ją wykręcił.
– Aaaaaaaaaaa! – wrzasnął z bólu Grayson, a jego oczy były szerokie jak spodki, bo cierpienie stawało się nie do zniesienia.
– To nic nie daje – Kyson rozejrzał się wokół, czując się tak, jakby właśnie traci






