Seraphina jęknęła z bólu, gdy zaczęła odzyskiwać przytomność.
– Mmmmm – cichy dźwięk dobył się z głębi jej gardła.
Było ciemno. Ciemniej niż w jakichkolwiek ciemnościach, które Seraphina kiedykolwiek czuła lub widziała.
Otworzyła delikatnie oczy, mrugając nimi gwałtownie.
Rozejrzała się; mały promień księżyca wpadał do tego tak zwanego pokoju przez niewielkie okrągłe okienko w dachu.
Seraphina był






