Sloane i Lucius
Sloane
Sloane potknęła się, dysząc, wbiegając do lasu. Gorące łzy czystej wściekłości spływały po jej policzkach, gdy oparła się o drzewo, przyciskając dłonie do pnia tak mocno, że kora wpijała się w jej skórę.
Upokorzona. Tylko tyle po niej zostało.
Przez większą część wieczoru przeczesywała polanę w poszukiwaniu błąkającego się odszczepieńca. Kiedy w końcu zwabiła bestię na festi






