POV Elary
Sloane spojrzała na mnie, jakbym właśnie nasikała na jej drogie buty, choć to nie moja wina, że Kaelen ukrócił ich wieczór. Po takim dniu, jaki miałam, nie chciałam już na niego patrzeć.
– Ale... – zaczęła Sloane marudnym głosem, ale Kaelen jej przerwał.
– Będą inne wieczory, Sloane. – Kaelen odepchnął się od ściany, o którą się opierał, i poprowadził ją do drzwi. – Idź spać. Albo i nie.






