Evelina
Gdy przechodziłam przez drzwi bufetu, usłyszałam za sobą gorączkowe szepty.
— Myślisz, że nas słyszała?
— Oczywiście, że nas słyszała, ty idiotko!
— O mój Boże, jesteśmy zwolnione.
Nie oglądałam się za siebie. Niech się duszą we własnej panice.
Winda przyjechała niemal natychmiast, a ja weszłam do środka, wdzięczna za chwilę samotności. Jak tylko drzwi się zamknęły, oparłam się o ścianę i






