Evelina
Mój telefon zawibrował, oznajmiając nadejście wiadomości. Odruchowo serce zabiło mi mocniej. Alaric? Ale to był tylko Wesley.
Wesley: Jeszcze raz dziękuję za kolację. Następnym razem ja stawiam, i to tak na poważnie.
Uśmiechnęłam się i odpisałam.
Ja: Umowa stoi. I dziękuję za wyrozumiałość w kwestii mojego harmonogramu pracy.
Wesley: Od czego są przyjaciele? Zresztą, ze mną jest tak samo ź






