Evelina
Wpatrywałam się w telefon po raz dziesiąty w ciągu godziny. Wciąż nic od Alarica. Minęły trzy dni, odkąd wysłałam SMS-a o ciąży, i z każdą minutą byłam coraz bardziej wściekła.
Telefon zadzwonił, strasząc mnie tak bardzo, że o mało go nie upuściłam. Serce mi podskoczyło, ale natychmiast opadło, gdy zamiast imienia Alarica zobaczyłam imię Phoebe.
— Hej — odebrałam, nie zadając sobie trudu,






