Alaric
„Słuchaj, stary, sprawa wygląda tak. Jeździsz codziennie do Connecticut dwie godziny w jedną stronę? To absurd. Kompletna strata czasu i zasobów”. W głosie Gida słychać było tę specyficzną mieszankę rozbawienia i irytacji, którą rezerwował dla moich najbardziej wątpliwych decyzji. „Potrzebujesz legitymowalnego powodu, żeby tam być. Czegoś, co nie krzyczy: »opętany były szef prześladuje byłą






